bye.sale
Własny produkt · Koncepcja produktu, projektowanie scenariuszy użytkownika i rozwój produktu
- Status
- active
- Kategoria/Tag
- AIRozwójProdukt własnySaaS
Osobista wyprzedaż online: dodajesz rzeczy, udostępniasz jeden link znajomym, a kupujący mogą rezerwować wybrane przedmioty bez prowizji.
bye.sale to serwis do sprzedaży niepotrzebnych rzeczy osobom, do których można już dotrzeć przez własne kontakty, czaty i media społecznościowe.
Zamiast wystawiać każdą rzecz w ogólnym katalogu i konkurować z tysiącami innych ogłoszeń, użytkownik tworzy własną stronę wyprzedaży i udostępnia jeden link.
Punkt wyjścia
Sprzedaż niepotrzebnej rzeczy wydaje się prosta. W praktyce nawet kilka przedmiotów szybko zamienia się w osobny proces: trzeba przygotować ogłoszenia, napisać opisy, opublikować je, odpowiadać obcym osobom i kontrolować, co zostało już sprzedane lub zarezerwowane.
Jednocześnie potencjalni kupujący często są już blisko – wśród znajomych, współpracowników, sąsiadów, obserwujących czy uczestników wspólnych grup.
Stąd pojawiło się proste pytanie: czy w takim scenariuszu klasyczny marketplace jest w ogóle potrzebny?
Reverse wishlist
Dla siebie opisuję bye.sale jako reverse wishlist – odwróconą listę życzeń.
Na zwykłej liście życzeń pokazujemy innym, czego chcielibyśmy. Tutaj jest odwrotnie: pokazujemy rzeczy, których już nie potrzebujemy i które możemy sprzedać lub przekazać dalej.
To nie jest kolejne ogłoszenie wśród tysięcy innych, lecz osobista witryna konkretnej osoby.
Hipoteza produktowa
Główna hipoteza bye.sale zakłada, że w części przypadków szukanie nieznajomego kupującego na dużym marketplace jest po prostu zbędne.
Jeśli sprzedający ma już własną sieć kontaktów, produkt powinien pomóc mu:
- szybko zebrać rzeczy na jednej czytelnej stronie;
- ograniczyć pracę związaną z przygotowaniem ogłoszeń;
- otrzymać jeden link do udostępniania;
- umożliwić kupującemu prostą rezerwację;
- zachować kontrolę nad własną wyprzedażą.
W tym modelu dystrybucją zajmuje się sam sprzedający – wysyła link tam, gdzie są już osoby, które go znają.
Jak działa bye.sale
Użytkownik dodaje rzeczy do własnej strony wyprzedaży.
AI pomaga szybciej przygotować opis. Zamiast wysyłać osobny link do każdego ogłoszenia, można udostępnić jeden link do całej wyprzedaży – w prywatnej rozmowie, grupie, komunikatorze, mediach społecznościowych lub stories.
Kupujący otwiera stronę, widzi rzeczy konkretnego sprzedającego i może zarezerwować wybrany przedmiot. Sprzedający otrzymuje powiadomienie o rezerwacji.
Sam serwis jest bezpłatny i nie pobiera prowizji od sprzedaży.
Dlaczego to nie jest zwykły marketplace
Duży marketplace pomaga znaleźć kupującego wewnątrz własnej publiczności.
bye.sale wychodzi z innego założenia: sprzedający może już mieć swoją publiczność.
Dlatego centralnym elementem nie jest wspólny katalog, ale osobista strona konkretnej osoby.
Dla mnie to istotna różnica produktowa. Zamiast pytania „jak przyciągnąć jeszcze więcej kupujących do marketplace?” pojawia się inne: jak maksymalnie ułatwić człowiekowi wykorzystanie własnej sieci kontaktów jako publiczności małej wyprzedaży?
Gdzie pomaga AI
AI w bye.sale nie jest celem samym w sobie.
To narzędzie do ograniczania rutynowych czynności.
Jednym z miejsc, w których ma szczególny sens, jest przygotowanie opisu przedmiotu. Im mniej działań dzieli myśl „mogę to sprzedać” od pojawienia się rzeczy na stronie, tym niższy próg rozpoczęcia wyprzedaży.
Interesuje mnie więc nie dodawanie AI do każdego elementu produktu, ale używanie go tam, gdzie rzeczywiście usuwa konkretną pracę.
Moja rola
bye.sale jest moim własnym produktem.
Zajmuję się koncepcją produktu, scenariuszami użytkownika, logiką serwisu, definiowaniem wymagań i rozwojem produktu.
Szczególnie interesuje mnie tutaj cały proces – od obserwacji codziennego problemu do działającego rozwiązania: sformułować hipotezę, uprościć ją dla użytkownika i sprawdzić w realnym produkcie.
Co sprawdzam w tym produkcie
W bye.sale interesuje mnie kilka pytań produktowych:
- w jakich sytuacjach własna sieć kontaktów może zastąpić wyszukiwanie kupującego na marketplace;
- jak prosty musi być proces tworzenia wyprzedaży, aby użytkownik rzeczywiście przeszedł od zamiaru do publikacji;
- którą część przygotowania ogłoszeń warto automatyzować;
- czy jeden link wystarczy, aby zamienić zbiór przypadkowych rzeczy w czytelną osobistą witrynę;
- jakie mechanizmy są potrzebne pomiędzy publikacją rzeczy a kontaktem z kupującym.
Nie chcę z góry deklarować odpowiedzi. Działający produkt i sposób, w jaki jest używany, są narzędziem do ich sprawdzania.
Status
bye.sale jest aktywnie rozwijany.
Zobacz też